Następnie usłyszymy Koncert Es-dur na dwa fortepiany W. A. Mozarta, w którym, jak pisze Kacper Miklaszewski – „w miejsce zwyczajowego dialogu solisty z orkiestrą słyszymy rozmowę dwóch orkiestr: symfonicznej i złożonej z... dwóch fortepianów. Brzmiących – w tamtych czasach – całkowicie odmiennie, a więc i dialogujących ze sobą!”. Symfonię poznamy w interpretacji dwojga młodych artystów: Adriany von Frangue oraz Emila Reinerta. Oboje są podopiecznymi Huberta Rutkowskiego, pianisty i pedagoga, założyciela i prezesa Towarzystwa Muzycznego im. Teodora Leszetyckiego w Warszawie. Z jego inicjatywy powstał również Niemiecki Konkurs Pianistyczny Muzyki Polskiej w Hamburgu, którego ubiegłorocznym laureatem został Emil Reinert.
Na zakończenie wieczoru – kolejny wielki klasyk – Joseph Haydn i jego trzyczęściowa Symfonia G-dur nr 88 z wesołym i dowcipnym tematem głównym oraz piękną elegijną pieśnią w finale. Utwór zadedykowany został skrzypkowi orkiestry księcia Esterhazy’ego, którą kompozytor kierował – Johannowi Trostowi. Muzyk był tak uszczęśliwiony i przejęty dedykacją, że nie tylko zapomniał wypłacić Haydnowi honorarium w wysokości 88 guldenów, ale jeszcze po drodze zdążył po cichu sprzedać symfonię Wojciecha Gyrowetza jako… dzieło Haydna.













