Czwartek, 29 października 2020 - Angeli, Przemysława, Zenobii

"Historia Świętokrzyskiego Komiksu"- wywiad z Pawłem Chmielewskim A A A

Środa, 18 marca 2020 Autor: Michał Łagowski
Do druku właśnie trafił drugi tom "Historii Świętokrzyskiego Komiksu" zatytułowany "Nie tylko Yorgi", autorstwa Pawła Chmielewskiego. Wyjątkowa monografia skupia się na twórcach oraz ich dziełach w niespotykanej dotąd skali- regionalnej. Z tej okazji rozmawialiśmy z pomysłodawcą i autorem wydawnictwa- Pawłem Chmielewskim.
Michał Łagowski- Skąd u pana zainteresowanie komiksem?

Paweł Chmielewski - Decydują o tym dość specyficzne, a zarazem unikalne cechy komiksu, jako medium. Jego literackość, oparta na formule bardzo bliskiego mojej wrażliwości dramatu scenicznego, w którym dominuje dialog, syntetyczna kwestia, błyskotliwa riposta. Zarazem jest to literackość wsparta obrazem, lecz obrazem nie znoszącym fałszerstwa, błyskawicznie obnażającym braki warsztatowe. Komiks jest wreszcie nowoczesnym środkiem wyrazu, który buduje pomost, rodzaj ekosystemu, na pograniczu literatury, filmu i serialu, czyli trzech dziedzin sztuki – które obok muzyki – interesują tak naprawdę współczesnego odbiorcę.

M.Ł. - Skąd wziął się pomysł na zawężanie tak szerokiego zjawiska jakim jest komiks do pojedynczego regionu?

P.Ch.- To byłoby pytanie o możliwość i zarazem pytanie – czy istnieje opowieść o niemożliwym? Otóż nie istnieje. Dość niedawno, jedna z grup dyskusyjnych, zajmujących się komiksem, rozbrzmiewała postulatem, aby wreszcie zamieścić biogramy polskich twórców w Wikipedii. Istnieją one tam szczątkowo. To pokazuje skalę „materiału do przepracowania”. Moglibyśmy dyskutować o zawężeniu, czy ścieśnieniu, gdyby istniała historia polskiego komiksu, gdyby na półkach w bibliotece stało kilkadziesiąt biografii twórców opowieści rysunkowych. Tymczasem dopiero na naszych oczach rodzi się historiografia polskiego komiksu. Mamy naprawdę nieliczne monografie o najwybitniejszych twórcach, parę (zaledwie parę) książek o fragmentach dziejów tego zjawiska. Właściwym celem powstania serii „Nie tylko Yorgi. Historia świętokrzyskiego komiksu” jest właśnie opis konkretnego obszaru (twórców, zjawisk, dokonań) w obrębie polskiego komiksu i wzbudzenie impulsu, który pozwoli najpierw na opracowanie kilkunastu – właśnie takich monografii, które dopiero pozwolą na wydanie publikacji porządkującej i omawiającej historię polskiego komiksu. Być może będzie miała ona kształt encyklopedii, być może leksykonu. 

M.Ł. -Premiera pierwszego z trzech tomów książki pt. "Bill i Walenty Grypka atakują!”- już za nami. Obejmuje ona lata 1859-1948 opisuje w nich twórczość pioniera polskiego komiksu prasowego - Franciszka Kostrzewskiego i jego naśladowców. Jak wyglądał komiks w tamtych czasach?

P.Ch.- W ogromnym skrócie – był wyłącznie gatunkiem prasowym, a jego podstawowym żywiołem była satyra. Najczęściej zgodna z ideowym obrazem epoki. W porównaniu z komiksem współczesnym, czy nawet lat 60. był obyczajowo bardzo wycofany i dość konserwatywny. Od strony formalnej – przede wszystkim znacznie krótszy i pozbawiony atrybutów, które dziś kojarzymy z komiksem – „dymków” i onomatopei. 

M.Ł. - Dzisiaj, uznani twórcy komiksowi cieszą się wręcz statusem gwiazd. Jak wyglądało życie rysownika komiksu w tamtych czasach? Na początku XX wieku?

P.Ch.- Gwiazdorstwo twórców komiksu nie odnosi się raczej do polskiego środowiska. Jedyną postacią – którą mam wrażenie identyfikują odbiorcy spoza „komiksowego getta” – jest Papcio Chmiel. Być może również Grzegorz Rosiński, ale twórca Thorgala, uznawany jest raczej za artystę frankofońskiego. „Komiksiarz” XIX-wieczny był po prostu rysownikiem na potrzeby prasy, a tworzenie historyjek obrazkowych było jednym z jego zajęć (obok malarstwa, ilustracji książkowej, portretów na zlecenie). Jeśli publikował dużo i w poczytnych tytułach, był postacią rozpoznawalną i nieźle sytuowaną. Wynikało to przede wszystkim z pozycji prasy w XIX i na początku XX w. – braku konkurencji ze strony innych mediów i zainteresowania odbiorców lekturą gazet. Wspomniany już Kostrzewski miał wielu znanych i możnych przyjaciół, ale wynikało to z kontaktów utrzymywanych dzięki zleceniom na portrety i lekcjom rysunku. Serie obrazkowe w prasie utrwalały raczej jego renomę. 

M.Ł. - Jaka była specyfika, o ile takową posiadał, świętokrzyskiego komiksu.

P.Ch.- Poza – dość oczywistą – dużą reprezentacją utalentowanych twórców, specyfiką świętokrzyskiego komiksu jest ponadprzeciętna skłonność do rozwiązań surrealistycznych (absurdalnych) w utworach komiksowych. Gdyby kiedyś powstała ogólnopolska mapa komiksu, twórców z regionu umiejscowiłbym w obszarach reprezentujących nurt groteski.

M.Ł. - Jak wyglądał ówczesny komiksowy rynek wydawniczy?

P.Ch.- Był – w Polsce – ograniczony wyłącznie do tytułów prasowych. Dopiero w latach 30. XX w. właściciele wydawnictw dostrzegli potencjał (z ich punktu widzenia ekonomiczny) tkwiący w albumach komiksowych. Opublikowano wtedy m.in. cykl komiksów o Koziołku Matołku, autorstwa Makuszyńskiego i Walentynowicza oraz „Przygody Fucinki” Stefanii Bańdo, o których piszę w książce. Były to wydawnictwa adresowane wyłącznie do czytelnika dziecięcego, dość drogie, o bardzo wysokich nakładach i recenzowane w prasie głównego nurtu.

M.Ł. - Wpływ komiksu na kulturę to temat rzeka, ale jak oceniłby pan wpływ tej sztuki na kulturę regionu świętokrzyskiego?

P.Ch.- Komiks w regionie świętokrzyskim jest bytem absolutnie „osobnym”. Ilość utalentowanych twórców (rysowników, scenarzystów, kolorystów) nie przekłada się kompletnie na zainteresowanie lub kulturowy wpływ na inne dziedziny sztuki w regionie, na strategię wystawienniczą instytucji itd. Sądzę, że artyści sztuki komiksowej z Kielc i województwa, już dość dawno przestali zabiegać o zainteresowanie tu – mówiąc bardzo kolokwialnie „na własnych śmieciach”. Są wystawiani, wydawani, doceniani w Polsce, niektórzy współpracują z oficynami w Europie i za oceanem, uczestniczą w zagranicznych wystawach. To swoisty paradoks. Żeby zakończyć ten „temat rzekę” rzucę tylko, to bardzo popularne, magiczne słowo - promocja. Kielce mają przynajmniej piętnastu artystów komiksu rangi ogólnopolskiej, a to Jelenia Góra promuje się na świecie poprzez komiks. 

M.Ł. - O czym będzie tom drugi, który właśnie trafił do druku?

P.Ch.- Wydrukowany właśnie tom drugi koncentruje się na kieleckiej prasie, omawiając: komiksy propagandowe okresu socrealizmu, lata 60. i 70., gdy dominowały rozbudowane formy narracyjne (od "Sierżanta Cienia" do "Hubala"), krótkie utwory i przedruki z prasy zachodniej (frankofońskiej, niemieckiej i amerykańskiej), wykorzystanie komiksu w reklamie prasowej, konkursach, strategie wydawców i właścicieli w odniesieniu do publikacji serii obrazkowych, lata 90. i 00., gdy na łamach prasy kieleckiej debiutują (lub stawiają jedne z pierwszych kroków) twórcy decydujący o kształcie komiksu w regionie (a często w Polsce) w kolejnych latach – Jerzy Ozga, Robert Łysak, Grzegorz Sobczak, Marcin Kot, Tomasz Łukaszczyk, Dariusz Rzontkowski i kilkudziesięciu innych autorów. Skonfrontowani zostali z twórcami starszymi, którzy usiłują korzystać z poetyki komiksu. Osobny rozdział poświęcony został postaci Zbigniewa Jujki, którego prace drukowano na łamach kieleckiej prasy przez pół wieku.

M.Ł - Kiedy można spodziewać się ostatniego- trzeciego tomu?

P.Ch.- Tom trzeci najprawdopodobniej ukaże się pod koniec maja. I wygląda, że to nie będzie ostatnie słowo. 

Festiwal "Nad Wierną Rzeką" on-line

Dom Kultury w Małogoszczu informuje, że ze względu na pandemię COVID-19 kolejny etap przesłuchań...

Gala 14. MKF "Wszystkie dzieci świata” odwołana

Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie informuje o odwołaniu gali 14. Międzynarodowego Konkursu...

Zapal znicz pamięci

Wzorem minionych lat Instytut Pamięci Narodowej w Kielcach zwraca się z apelem o wzięcie udziału...

Salon Bezsenność z Tomaszem Sekielskim

Tomasz Sekielski będzie gościem Kieleckiego Centrum Kultury.

Międzynarodowy Dzień Seniora w WDK

Dla miłośników senior SHOW, prezentujemy relację filmowa z uroczystych występów oraz wręczenia...

"Góralska Hora" na zakończenie lata

Muzyczną gwiazdą folkowego zakończenia lata była kapela "Góralska Hora". Oprócz góralskiej muzyki...

„Gwałtu, co się dzieje!” A. Fredry w Osieku

W minioną niedzielę 11 października Teatr Poezji i Piosenki Biłgorajskiego Centrum Kultury...

„Jak za dawnych lat” w WDK

Wojewódzki Dom Kultury w Kielcach inauguruje w najbliższą niedzielę 4 października cykl koncertów...

Powered by Actualizer & Heuristic
Copyright © 2014 by PIK KIELCE
Licznik odwiedzin: 44 648 562
Polityka prywatności | Mapa strony

Cookies

Ta strona korzysta z cookies, które instalowane są w Twojej przeglądarce, więcej informacji w Polityce Prywatności