Niedziela, 22 lipca 2018 - Magdaleny, Mileny, Wawrzyńca

Strój codzienny A A A

Poniedziałek, 24 kwietnia 2017 Autor: Agnieszka Markiton
Ubiór codzienny mieszkańców wsi kieleckiej kobiecy i męski był prosty i skromny. Wykonywano go prze­ważnie we własnym zakresie z tkanin samodziałowych - płóciennych i wełnianych, wytwarzanych w domu, a z czasem z coraz bardziej dostępnych tanich materiałów fa­brycznych, przede wszystkim wszelkiego ro­dzaju tkanin bawełnianych. Należy zazna­czyć, iż ten rodzaj odzienia nie wykształcił tak wyrazistych odmian w poszczególnych subregionach Kielecczyzny, jak miało to miejsce w przypadku stroju odświętnego. Przede wszystkim dlatego, że z założenia jego nadrzędną funkcją była funkcja praktyczna. Miał on ochraniać przed wpływa­mi zewnętrznymi i nie krępować ruchów przy pracy. Wykonywano go generalnie z gorszych gatunkowo tkanin, często uży­wano starszych, znoszonych a często i podniszczonych elementów stroju.
Kielecki, codzienny ubiór męski składał się w lecie z płóciennych zgrzebnych gaci - rodzaj prostych spodni, białe lub barwione, sięgające kostek, zapi­nane w pasie na drewniany kołek lub ścią­gane powrózkiem. Koszula ze zgrzebnego płótna wypuszczona na gacie i najczęściej przepasana rzemiennym paskiem, sięgała pra­wie do kolan. Koszulę zawiązywano tylko pod szyją za pomocą tasiemki, kawałka szmatki lub sznurka, tak że rozcięcie koszuli sięgające pasa było otwarte i widać było gołą pierś. W chłodniejsze dni nakładano dodatkowo płócienne bądź sukienne lejbiki - rodzaj okrycia przypominającego krojem później­sze kamizelki lub zewnętrzne okrycie z rękawami ze zgrzeb­nego płótna zwane kamizelą lub kapotą. Zimą dla zabezpieczenia się od mrozu po prostu zwiększano ilość wymienianej wyżej odzieży, nosząc po kilka par gaci, dwie ka­poty, itp. W użyciu były też długie kożuchy z szerokimi kołnierzami, ale jak wynika z licz­nych opracowań na ten temat, nosili je najczęściej chłopi zajmujący się furmaństwem. Nakrycia głowy miały kilka form - odnotowano rogatywki, ma­giery, maciejówki. Używano też, zwłaszcza przy pracy, kapeluszy słomianych.
Ubiór codzienny kieleckich włościanek skła­dał się najczęściej z długiej lnianej koszuli z doszytym zgrzebnym nadołkiem, czyli doszytą wydłużającą do dołu nadstawką, ciem­nej lnianej spódnicy wierzchniej oraz dłu­giej zapaski zakrywającej cały przód i boki spódnicy. Przy wyjściu z domu na jarmark czy do sąsiadów wkładano lejbiki, tj. krótkie do pasa wierzchnie staniki wykonane z lnia­nego, białego płótna, zapinane z przodu na guziki oraz długie zapaski naramienne, po­wstałe z dwóch zszytych dłuższymi bokami sztuk materiału samodziałowego, związane u góry, z przodu. Zarówno zestaw elemen­tów jak i kolorystyka kobiecego ubioru co­dziennego były bardzo skromne.
 
 
Świętokrzyski codzienny ubiór męski na przełomie XIX i XX w. składał się z zgrzeb­nych spodni ściągniętych trokiem i wypuszczo­nej na nie koszuli z samodziałowego płótna lnianego lub konopnego. Na koszulę w czasie chłodów wkładano lejbik, zbliżony krojem do kamizelki, a na to tzw. guńkę czyli rodzaj płaszcza płóciennego. W zimie noszono samodziałowe spodnie wełniane, a na koszulę i lejbik wkładano spencer czyli sięgającą do pasa kurtkę uszytą najczęściej z brązowego samodziału wełnianego lub kupnego ma­teriału w kolorach białym, czerwonym, zielonym czy czarnym.
Codzienny ubiór kobie­cy w regionie świętokrzyskim na przełomie XIX i XX w. składał się z płóciennej koszuli z nadołkiem oraz również płóciennej spódnicy farbo­wanej na granatowo lub zielono. Na spód­nicę nakładano zgrzebną zapaskę, nieco krótszą niż spódnica. Głowę okrywano chustkami z tkanin fabrycznych, najczę­ściej z płócien lub tkanin bawełnianych, tzw. perkali. W chłodniejsze dni zarzucano na ramiona samodziałową zapaskę w kolo­rze czarnym lub z przewagą kolorów brą­zowego i czarnego. W obejściu używano zapasek zgrzebnych, wychodząc z domu, np. na wieś zmieniano je na wełniane. Zimą noszono ciepłe serdaki i spódnice z grubej tkaniny bawełnianej lub po kilka sztuk naraz odzieży letniej. Używano też wełnianych zapasek przedsobnych, a niekie­dy kobiety nosiły dwie takie zapaski, za­wiązując jedną z przodu, drugą z tyłu. Na ramiona narzucano zapaskę, zaś bogatsze kobiety ubierały kożuchy. Noszono też czar­ne buty z cholewką, na obcasie, wciągane lub sznurowane (trzewiki).
 
Sandomierski codzienny ubiór męski skła­dał się w końcu XIX w. ze spodni zgrzebnych ściągniętych trokiem i wypuszczonej na nie koszuli, zawiązanej pod szyją skraw­kiem czyli kawałkiem kolorowej szmatki. Koszula była przepasana wąskim rzemien­nym pasem. Rozpowszechniające się far­bowane ciemne spodnie zepchnęły białe zgrzebne gacie do roli tzw. kalisonów. Ubiór ten uzupełniała zgrzebna kamiziela. W zimie zamiast kamizieli noszono burochę (brązo­wą niezdobioną sukmanę z taniego sukna) lub kożuch. Biedniejsi chłopi nosili ubrania letnie, wkładane po 2-3 sztuki naraz.
Sandomierski, codzienny ubiór kobiecy składał się z płóciennej koszuli z nadołkiem oraz kaftana i szerokiej jed­nobarwnej spódnicy, którą opasywano zapa­ską. Spódnice posiadały na przodzie dużą wstawkę z gorszego materiału. W zimie nakładano cieplejsze kaftany, czasem obszyte barankiem oraz duże wełniane chusty. Za­możniejsze kobiety nosiły kożuchy.
 
Codzienny ubiór męski krakowski składał się z parcianej koszuli wypuszczonej na portki, uszyte również ze zgrzebnego płótna. Na wierzch noszono płócienną kiklę, wierzchnie okrycie zbliżone krojem do żupana, z długi­mi rękawami, rozcięte z przodu i sięgające nieco poniżej kolan. Kikla nie była zapinana, a jedynie przepasywana skórzanym pasem.
Codzienny, krakowski ubiór kobiecy skła­dał się z koszuli, spódnicy i zapaski, wykonanych z płótna lnianego oraz gorsetu i katanki z tkanin kupnych, np. z perkalu. W zimie kobiety nosiły dłuższe, sukienne, często wa­towane, katany.

FILMY

ZDJĘCIA

Męski ubiór - Fot. Agnieszka Markiton
Ubiór lniany - Fot. Agnieszka Markiton
Kapelusz słomiany - Fot. Agnieszka Markiton
Przewiązana długa koszula - Fot. Agnieszka Markiton
Lniany, kobiecy ubiór - Fot. Agnieszka Markiton
Lniana chusta - Fot. Agnieszka Markiton
Fartuszek z tkaniny fabrycznej - Fot. Agnieszka Markiton

ZOFIA CZECHLEWSKA : „W tańcu poszukuję wartości, emocji…”

ROZMOWA z ZOFIĄ CZECHLEWSKĄ – cenioną tancerką, solistką, choreografem, doświadczonym pedagogiem,...

Początki fotografii w Kielcach

Do 22 lipca w Wojewódzkim Domu Kultury można oglądać wystawę opowiadającą o początkach fotografii...

Koncert ukraińskiego zespołu

W Domu Środowisk Twórczych w Kielcach wystąpi folkowo-rockowy zespół Trystavisim z Użgorodu.

Warsztaty florystyczne

Instytut Dizajnu w Kielcach zaprasza na warsztaty florystyczne "Zieleń w słoju". Nasadzenia w...

Noc Świętojańska - święto lata, ognia, wody i miłości

Od wieków z 23 na 24 czerwca obchodzona jest Noc Świętojańska, którą czciły już starożytne ludy,...

Rusza 45. MHFKMS

Tegoroczny 45. Międzynarodowy Harcerski Festiwal Kultury Młodzieży Szkolnej rozpocznie się 12...

Aniołowo

Kieleckie Centrum Kultury zaprasza na koncert "Aniołowo" w wykonaniu artystów "Piwnicy na...

ZOFIA CZECHLEWSKA : „W tańcu poszukuję wartości, emocji…”

ROZMOWA z ZOFIĄ CZECHLEWSKĄ – cenioną tancerką, solistką, choreografem, doświadczonym pedagogiem,...

Powered by Actualizer & Heuristic
Copyright © 2014 by PIK KIELCE
Licznik odwiedzin: 31 238 020
Polityka prywatności | Mapa strony

Cookies

Ta strona korzysta z cookies, które instalowane są w Twojej przeglądarce, więcej informacji w Polityce Prywatności