Czesława Marecka-Pytel jest emerytowaną nauczycielką języka polskiego, pisarką i poetką. Spotkanie odbędzie się 2 października o godzinie 18.00.
Przekonałam się na własnej skórze, że po wyjściu z traumy trzeba przezwyciężyć poczucie bezradności, uwierzyć, że w każdym momencie może wydarzyć się cud i dążyć do tego, żeby każda chwila była wyjątkowa. Przecież powtórek w życiu nie ma. Dlatego każdy dzień przyjmuję jak prezent.Zaczęłam moją uzdrawiającą podróż od robienia tego, co mnie uszczęśliwia, chociaż przyznaję, że jeszcze kilkanaście lat temu wiele z tych rzeczy wydawało mi się nieosiągalnych:
- współpracuję z klubem Amazonki na niwie literackiej i redakcyjnej;
- wydałam cztery tomiki wierszy, dziś promocja piątego i szóstego tomiku; uczestniczę w spotkaniach autorskich; długa jest lista aniołów wspierających mnie na niwie literackiej;
- kocham fotografować, wystawiałam moje zdjęcia na wystawach zbiorowych w Wojewódzkim Domu Kultury i w "Zameczku" przy okazji spotkania autorskiego, pokazywane też były na wystawie zbiorowej w Kieleckim Centrum Kultury; mam na koncie drobne wyróżnienia;
- bardzo lubię malować i ćwiczę moje umiejętności na zajęciach dla dorosłych w "Zameczku" pod okiem mgr Barbary Żelaznej;
- co roku wczesnym latem wyjeżdżam nad Morze Czarne do Bułgarii, gdzie czuję się szczęśliwa i gdzie ukazało się kilka moich wierszy w piśmie literackim „Głos Literatury” w przekładzie na bułgarski; w przygotowaniu jest marynistyczny tomik polsko-bułgarski.
Szczęście? Warto czekać na wielkie szczęście pod warunkiem, że zauważamy codzienne małe radości, choćby takie płynące ze spotkań z największymi skarbami na świecie – moimi wnukami.
- współpracuję z klubem Amazonki na niwie literackiej i redakcyjnej;
- wydałam cztery tomiki wierszy, dziś promocja piątego i szóstego tomiku; uczestniczę w spotkaniach autorskich; długa jest lista aniołów wspierających mnie na niwie literackiej;
- kocham fotografować, wystawiałam moje zdjęcia na wystawach zbiorowych w Wojewódzkim Domu Kultury i w "Zameczku" przy okazji spotkania autorskiego, pokazywane też były na wystawie zbiorowej w Kieleckim Centrum Kultury; mam na koncie drobne wyróżnienia;
- bardzo lubię malować i ćwiczę moje umiejętności na zajęciach dla dorosłych w "Zameczku" pod okiem mgr Barbary Żelaznej;
- co roku wczesnym latem wyjeżdżam nad Morze Czarne do Bułgarii, gdzie czuję się szczęśliwa i gdzie ukazało się kilka moich wierszy w piśmie literackim „Głos Literatury” w przekładzie na bułgarski; w przygotowaniu jest marynistyczny tomik polsko-bułgarski.
Szczęście? Warto czekać na wielkie szczęście pod warunkiem, że zauważamy codzienne małe radości, choćby takie płynące ze spotkań z największymi skarbami na świecie – moimi wnukami.
Z czystym sumieniem mogę powtórzyć za nieznanym mi autorem, że nie starzeje się ten, kto nie ma na to czasu. - tak o swojej pasji mówi Czesława Marecka-Pytel.












